niedziela, 7 lutego 2016

Okra w sosie pomidorowym, czyli bamies kokinistes (Μπάμιες κοκκινιστές)

Okra, czyli owoce ketmii zwyczajnej, w Grecji nosi nazwę bamies i jest bardzo popularną jarzyną w tradycyjnej kuchni. To właśnie tutaj spotkałam się z nią po raz pierwszy.


Wysiewa się ją od połowy marca do początków kwietnia, a zbiera od dwóch miesięcy później, aż do sierpnia. Podczas zbioru trzeba nosić rękawiczki, gdyż włoski, którymi pokryta jest roślina, powoduje intensywny świąd i podrażnienia, podobne jak u pokrzywy.
Owoce okry o długości od 5 do 15 centymetrów spożywa się, gdy są jeszcze niedojrzałe. Świeżą okrę można przechowywać w lodówce do trzech dni. Poza tym dobrze znosi zamrażanie. Trzeba ją wówczas blanszować przez 1 minutę, przelać zimną wodą, osuszyć i zamrażać w foliowej torebce. Zamrożoną można przechowywać do roku.
Owoce najczęściej zjada się po obróbce termicznej: gotowaniu, duszeniu, pieczeniu czy smażeniu. Można je też konserwować lub marynować w occie.
Z reguły owoce są kleiste, lecz by ograniczyć ich lepkość wystarczy skropić wcześniej octem lub namoczyć je w wodzie z octem na okres kilku minut.
Z okrą powinni zaprzyjaźnić się wrzodowcy, gdyż łagodzi nieprzyjemne objawy choroby wrzodowej żołądka.




Składniki:

  • 1 kg okry
  • 1 puszka siekanych pomidorów (lub 5 świeżych, pokrojonych pomidorów)
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 2 cebule
  • ½ pęczka zielonej pietruszki
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 marchewka
  • 1 szczypta cukru
  • 3 łyżki octu
  • ½ szklanki oliwy
  • sól
  • pieprz


Obrać okrę z ogonków, naciąć owoce wzdłuż zalać wodą i skropić octem. Pozostawić w wodzie, przez co najmniej 10 minut przed obróbką, a następnie osączyć.
Oliwę rozgrzać w garnku i delikatnie podsmażyć okrę oraz obraną i pokrojoną marchewkę.

     
Następnie dodać cebulę, czosnek, pieprz, pomidory, koncentrat pomidorowy, cukier, posiekaną pietruszkę, 1 szklankę ciepłej wody, wymieszać i doprawić do smaku solą i pieprzem.


Dusić w przykrytym garnku przez około 20 minut, do miękkości okry. Podajemy na gorąco, ale również na zimno.


Smacznego!

2 komentarze:

  1. Nigdy jeszcze nie jadłam okry, ale jest na mojej liście do spróbowania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Warto spróbować, chociażby po to by określić się po stronie jej zwolenników lub przeciwników. Jak w przypadku wielu warzyw: brukselki czy szpinaku ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Print