wtorek, 2 kwietnia 2013

Makaron z mięsem mielonym, czyli co mają wspólnego sos bolognese i saltsa me kima


Sos bolognese jest mięsnym sosem, zwyczajowo podawanym we Włoszech do makaronu tagliatelle, ewentualnie makaronu penne lub używany do przygotowania lasagne. W oryginalnych przepisach obok cebuli pojawia się seler oraz marchew, różne rodzaje posiekanego mięsa, boczek, trochę pomidorów i oczywiście czerwone wino.


Spaghetti bolognese to taka sama potrawa jak „ryba po grecku” znana wszędzie poza krajem, z którego się wywodzi, bowiem Włosi nie dodają sosu bolońskiego do makaronu typu spaghetti, jak czyni to większość Europy.



W Grecji sos mięsny z mięsa mielonego nosi nazwę saltsa me kima. Z reguły znajduje się w nim obok mięsa, cebula, czosnek, pomidory i sporo przypraw. Podawany jest do makaronu typu spaghetti ale równie często można go znaleźć na jednym talerzu z inną formą makaronowego ciasta oraz w warzywnych zapiekankach, czyli mousakas.

Co ma wspólnego ten nieco przydługi wstęp, do mojego dzisiejszego obiadu?
Tylko tyle, że moja autorska potrawa bierze swoje wzorce z obu kuchni lecz jest oczywiście moją, własną wariacją na temat mięsnego sosu.


Makaronia me kima


Składniki sosu:
  • 500g mielonego mięsa wołowo-wieprzowego
  • 1 cebula
  • 1 kubek czerwonego, wytrawnego wina
  • 3 ząbki czosnku
  • 400g puszka pomidorów (w sezonie świeże pomidory)
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego
  • szczypta cukru
  • sól, pieprz
  • kawałek cynamonu
  • kilka ziaren ziela angielskiego
  • trochę startej gałki muszkatołowej
  • listek laurowy
  • oliwa
Dodatkowo:
  • 500g spaghetti

W niskim, szerokim rondlu rozgrzać oliwę i smażyć na niej mięso, rozdrabniając ewentualne grudki. Gdy mięso zmieni kolor dorzucamy posiekaną cebulę i dusimy, aż będzie przezroczysta. Wówczas dolewamy wino i dusimy nadal, aż  większość płynu odparuje. Dodajemy posiekany czosnek, pomidory, koncentrat pomidorowy, cukier, sól, pieprz, cynamon, gałka muszkatołowa, listek laurowy i ziele angielskie.
Przykrywamy garnek, zmniejszamy dopływ ciepła i dusimy około 30 minut. Następnie odkrywamy i dusimy nadal, do czasu, aż pomidory się rozpadną a płyny maksymalnie wyparują.


Ja dusiłam jeszcze tylko 10 minut, więc pomidory nie rozpadły się, lecz gdy potrzebujemy bardziej jednorodnego sosu to powinniśmy przedłużyć czas duszenia.

makaron z sosem mięsnym

Potrawę można posypać startym, żółtym serem… ale ja już nie dokładałam sobie kalorii.
Smacznego!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz